|
Małe, wyłożone boazerią pomieszczenie. Na oko nie więcej niż
10 m2. Drewniane ławy pod ścianami, na nich Duńczycy, Estończycy, Finowie,
Polacy. Po środku metalowy kosz z rozżarzonymi do czerwoności kamieniami. Około
80 *C i wilgotność powietrza na poziomie 90 %. Za niewielkim zaparowanym
okienkiem zachód słońca. Jest wpół do pierwszej w nocy. W Finlandii niedawno
rozpoczął się okres białych nocy. Ktoś dyskutuje po angielsku, ktoś inny polewa
kamienie zimną wodą. Upał staje się nie do wytrzymania. Wszyscy wychodzą przez
przeszklone drzwi i po ogromnych granitowych głazach biegną w stroną Bałtyku.
Woda ma tylko 6*C, mimo to kąpiel jest bardzo przyjemna. Po paru minutach
uczestnicy wyjazdu są już w śpiworach. Trzeba iść spać, bo jutro znowu pobudka o
6.30 i kolejny dzień pełen wrażeń.
Już po raz siedemnasty opiekunowie i uczniowie ze szkół
średnich mieli okazję spotkać się w ramach Baltic Sea Project Summer Camp.
Projekt obejmuje ponad 200 placówek z krajów nadbałtyckich i ma na celu
propagowanie postaw ekologicznych i zaznajomienie z problemami Morza
Bałtyckiego. Nad całością prac BSP patronat obejmuje UNESCO. Tegoroczni
gospodarze z fińskiej szkoły w Pori (osiemdziesięciotysięczne miasto położone
nad Zatoką Botnicką, stolica regionu Satatkunta) zadbali o bardzo intensywny
program, co zresztą cechuje wszystkie dotychczasowe obozy BSP. W tym roku po raz
pierwszy wzięli w nim udział uczniowie ze Świdnicy. Dzięki staraniom Pani
Violetty Wierzbickiej – Kłosiewicz w wyjeździe uczestniczyło dwoje Kasprowiczan.
Największe wrażenie wywarła na nas wycieczka do elektrowni atomowej w Olkiluoto.
Mogliśmy zejść na głębokość 40 metrów do podziemnego składowiska odpadów
radioaktywnych, zmierzyć promieniowanie dozymetrem oraz obejrzeć multimedialną
wystawę dotyczącą produkcji energii elektrycznej. Z tego dnia zapamiętamy na
pewno zawody w „wytwarzaniu prądu”. Do roweru wyposażonego w dynamo podłączone
zostały różne sprzęty gospodarstwa domowego. Zwycięzcą zostawał ten, kto w jak
najkrótszym czasie pedałując uruchomił wszystkie urządzenia. Oprócz elektrowni
atomowej odwiedziliśmy również pierwszą w Finlandii farmę wiatrową, gdzie
mogliśmy zobaczyć jak od wewnątrz wygląda wiatrak produkujący energię, a także
sprawdzić jak funkcjonuje jedna z najczystszych w Europie elektrowni węglowych.
Wszyscy z napięciem oczekiwali wizyty w fabryce pigmentu używanego do barwienia
przeróżnych środków chemicznych. Zakład współpracuje ze szkołą w Pori
udostępniając uczniom swoje laboratoria. To tutaj nasi znajomi z Finlandii
badają próbki igieł drzew nadsyłane z europejskich szkół w celu określenia
stopnia zanieczyszczenia powietrza na danym terenie. Zaskoczeniem dla nas był
fakt, że we wszystkich miejscach, do których zostaliśmy zaproszeni oczekiwali na
nas specjaliści, którzy wizytę poprzedzali krótką przystępną prezentacją
dotyczącą tego, co za chwilę mieliśmy zobaczyć. Przekonaliśmy się wówczas, że o
wiele łatwiej jest uzyskać informacje od wieloletniego pracownika elektrowni,
niż odczytać je z broszur i ulotek.
Co ciekawe, wyjazdy w ramach Baltic Sea Project to nie tylko
zwiedzanie, ale przede wszystkim zajęcia warsztatowe. Nasza grupa została
podzielona na trzy międzynarodowe zespoły. Pierwszy z nich badał czystość wód w
jeziorze, morzu oraz rzece. Wspierała go druga ekipa, której zadaniem było
wydobycie i przeanalizowanie próbek fauny z podłoża zbiorników wodnych. Trzeci
zespół zajmował się obserwacją ptaków. Nasze spostrzeżenia prezentowaliśmy
ostatniego dnia w auli szkoły. Pomagaliśmy również w odbudowie ekosystemu
jednego z fińskich gatunków motyli, którego kolonię postanowiono odtworzyć na
terenie poligonu wojskowego. Uczniowie razem z opiekunami przez kilka godzin
pracowali w niewielkiej dolinie przygotowując jej zbocze do planowanego
zasiedlenia. Tradycyjnie nie obyło się bez prezentacji szkół i miast biorących
udział w projekcie. Była to świetna okazja do wypróbowania swoich umiejętności
oratorskich i zachęcenia ludzi z innych krajów do wizyty w Polsce.
Poza zajęciami związanymi bezpośrednio z BSP mieliśmy szansę
poznać trochę historii i kultury Finlandii do czego przysłużyły się wyjazdy do
Helsinek i Turku, a także poćwiczyć nasz angielski, który funkcjonował jako
obozowy język urzędowy. Udało nam się również spróbować lokalnej zupy rybnej, a
także fińskiego mleka spożywanego zarówno do dań z ryby, jak i do tortu, czy
ciasta. Zaznaliśmy również typowej fińskiej bezsenności spowodowanej trwającym
20 godzin dniem oraz fińskich wampirów, czyli wyjątkowo agresywnych komarów.
Największą jednak niespodzianką była otwartość gospodarzy i
umiejętność zaprezentowania swojego kraju. Taki wizerunek Finów stoi w
sprzeczności z powszechnie przyjętym obrazem zimnych, beznamiętnych ludzi
północy. O ich otwartości mogliśmy przekonać się podczas codziennych wspólnych
spotkań w saunie, gdzie mogliśmy swobodnie ze sobą porozmawiać po dniu
wypełnionym do maksimum zajęciami.
Wiktor Komorowski
klasa. 3e
|